Według najnowszych danych Państwowej Inspekcji Pracy – w 2011 r. doszło do 638 wypadków przy wykonywaniu pracy w tzw. miejscach produkcji i miejscach magazynowania. Kilkuset pracowników uczestniczyło w wypadkach zakwalifikowanych jako ciężkie, a kilkadziesiąt osób poniosło śmierć. I jak co roku pojawiają się stwierdzenia ekspertów, że wielu z tych zdarzeń można było uniknąć – gdyż do ich głównych przyczyn należały - zła organizacja pracy i tzw. czynnik ludzki. Zapraszamy do lektury raportu przygotowanego dla magazynu „Warehouse Monitor”.
Nieuwaga pracowników i zła organizacja pracy – oto jedne z najpowszechniejszych przyczyn wypadków, także tych z kategorii najcięższych, bo nimi się tu zajmiemy. Przyjrzyjmy się jednemu przykładowemu zdarzeniu z minionego roku. Operator wózka widłowego wyjechał z hali produkcyjnej i obrócił swój pojazd o ok. 180 stopni. Nie zwrócił uwagi jednak na to, że po wykonaniu manewru jego wózek nie miał w pełni wyprostowanych kół mostu kierowniczego. Gdy podszedł do niego inny pracownik, operator zamienił z nim kilka słów, po czym ruszył, nie upewniając się, czy współpracownik faktycznie odszedł od pojazdu i w jakim kierunku pojedzie wózek... Doszło do potrącenia blisko dwutonową maszyną, w wyniku którego pracownik doznał ciężkich obrażeń ciała.
Z dużym prawdopodobieństwem można założyć, że statystyki instytucji zajmujących się bezpieczeństwem pracy nie są kompletne. Przede wszystkim z tego powodu, że nie obejmują wszystkich zdarzeń tego typu, chociażby z tego powodu, że nie każde zdarzenie jest zgłaszane. W zgłoszeniach figurują zatem wypadki śmiertelne i ciężkie, bo wiele lżejszych nie jest ujawnianych – pracodawcy zatajają je, by nie wyszły na jaw zaniedbania w zakresie bezpieczeństwa i higieny pracy.
- Wszystkie zgłoszone wypadki są badane i w efekcie klasyfikowane do poszczególnych kategorii, część z nich zatem nie jest już uznawana za wypadki przy pracy – mówi Jacek Strzyżewski, rzecznik prasowy Okręgowego Inspektora Pracy w Poznaniu.
Wypadki w miejscach produkcji i magazynowania
Inspektorzy Państwowej Inspekcji Pracy wyodrębnili spośród wypadków przy pracy te, które miały miejsce w obiektach magazynowych i w budynkach produkcyjnych. Jak mówi Maria Kacprzak - Rawa, rzecznik prasowy Głównego Inspektora Pracy - w miejscach magazynowania w 2010 r. doszło ogółem do 170 wypadków, natomiast na miejscu produkcji – do 587, co daje łączną liczbę 757 wypadków. Jeśli spojrzymy na wstępne dane za 2011 r., to zobaczymy, że sytuacja nieco się poprawiła. W minionym roku doszło bowiem odpowiednio do 121 (miejsce magazynowania) i 517 (miejsce produkcji) wypadków przy pracy, co daje łącznie 638 wypadków - według danych PIP, stan podsumowań na dzień 23 stycznia 2012 r.
- W czasie zdarzeń, jakie miały miejsce w miejscu produkcji zgłoszono odpowiednio: 641 poszkodowanych w 2010 r. i 565 w 2011 r. – informuje Maria Kacprzak-Rawa z GIP. – Śmierć poniosło po 39 pracowników (tak w 2010, jak i w 2011 r.), a w wypadkach ciężkich uczestniczyło 299 osób w 2010 roku i 285 osób w roku 2011.
Poważne zdarzenia miały miejsce także w magazynach, gdzie w 2010 r. inspektorzy pracy PIP zbadali w czasie kontroli wypadki, w których odnotowano 200 poszkodowanych, w tym 30 ofiar wypadków śmiertelnych i 67 ofiar wypadków ciężkich. Za 2011 r. natomiast inspektorzy szczegółowo analizowali zdarzenia ze 137 osobami poszkodowanymi, z tego z 14 ofiarami śmiertelnymi i 46 ofiarami wypadków ciężkich.
Podkreślmy, że mowa jest tu o wypadkach nie tylko odnotowanych w statystykach, ale tych dokładnie zbadanych przez inspektorów pracy. Ubiegłoroczne wyniki są więc nieco „korzystniejsze” od tych z roku 2010 i wskazują, że – przynajmniej statystycznie - stan bezpieczeństwa się poprawił.
Śmiertelne wypadki z udziałem wózków widłowych
Przyjrzyjmy się zatem wypadkom zaistniałym w czasie pracy w magazynach w minionym roku: tu inspektorzy wyróżnili trzy najbardziej wyróżniające się grupy. Pierwsza z nich związana jest z przedmiotami spadającymi z góry i uderzającymi w pracownika: tu doszło do 50 wypadków, w których poszkodowanych było łącznie 55 osób.
Drugą grupą zdarzeń są te, w których pracownik utracił kontrolę nad środkiem transportu w magazynie, np. nad wózkiem widłowym, w efekcie czego doszło do wypadku. Tu liczby rozkładają się odpowiednio: 45 (wypadki) i 46 (poszkodowane osoby).
Wreszcie trzecią pod względem ilości zdarzeń grupą są te związane z upadkiem pracownika – np. z regału. Takich zdarzeń Inspekcja Pracy zanotowała 29 z 29 poszkodowanymi.
Lata 2010-2011 – główne przyczyny wypadków w obiektach magazynowych
Jakie są zatem główne przyczyny wypadków przy pracy w dwóch ostatnich latach (dane za 2010-2011), które miały miejsce w obiektach magazynowych (klasyfikacja kodowa według Europejskiego Systemu Statystyk Wypadków przy pracy ESAW)?
Wśród przyczyn technicznych wymienić należy m.in.:
• Zastosowanie niewłaściwych urządzeń zabezpieczających, lub ich brak, spowodowały 22 wypadki, w tym 17 ciężkich obrażeń. Na szczęście nikt nie zginął.
• Niewłaściwą stateczność ustawionych towarów lub np. regałów, czy środków transportu - 15 zdarzeń, 3 ofiary śmiertelne i 5 ciężkich obrażeń.
Do przyczyn organizacyjnych należały m.in.:
• Brak instrukcji obsługi urządzeń (57 zdarzeń, 8 śmiertelnych i 22 ciężkie),
• Brak nadzoru (47 zdarzeń, 14 śmiertelnych i tyle samo ciężkich),
• Tolerowanie ustępstw od zasad bhp (45 zdarzeń, 6 śmiertelnych i 24 ciężkie), a także
• Brak lub niewłaściwe przeszkolenie z zakresu bhp (44 wypadki, 11 śmiertelnych i 22 ciężkie).
Listę przyczyn zamykają te, wynikające bezpośrednio z działania pracowników. Tu z powodu tzw. niedostatecznej koncentracji na pracy - doszło do 79 wypadków, w tym 6 śmiertelnych i 35 ciężkich. Lekceważenie zasad, czy wręcz brawura przyczyniło się do 62 wypadków, w tym 28 ciężkich i również 13 śmiertelnych.
Można tego uniknąć
- Jest o co walczyć, bo bezpieczeństwo pracy jest walką o to, by człowiek w zakładzie pracy czuł się bezpiecznie i by tylu ludzi nie ginęło w wypadkach – zapewniał Wiktor Piwkowski, przewodniczący Polskiego Związku Inżynierów i Techników Budownictwa na styczniowych targach BUDMA w Poznaniu. – Jesteśmy bardzo zainteresowani zapewnieniem bezpieczeństwa: w budownictwie przykładowo zaangażowaliśmy we wspólną akcję wielkie firmy budowlane, które mają oddziaływać na podwykonawców i egzekwować spełniania przepisów bezpieczeństwa. Koniecznie współdziałamy z Państwową Inspekcją Pracy, wbrew poglądowi, że inspekcja jest czymś w rodzaju policji, a firmy – uciekającym przed nią podmiotem, który coś ma do ukrycia.
- Konstytucja gwarantuje każdemu prawo do bezpiecznych i higienicznych warunków pracy, a inne akty prawne, w tym kodeks pracy regulują w sposób szczegółowy obowiązki pracodawcy i pracownika w tym zakresie – wtóruje Krzysztof Duda z Okręgowego Inspektoratu Pracy w Poznaniu. – Problem w tym, by ustanowione przepisy przestrzegać. Na przeszkodzie temu stają jednak w firmach nierzadko finanse – jeśli chodzi o zabezpieczenia – i brak dobrej woli, zwykłe niedbalstwo.
Sam kurs obsługi wózka, to o wiele za mało…
Do prewencyjnych zachowań, które mogą zmniejszyć ilość wypadków, należy wprowadzenie lepszej organizacji pracy, i tym samym unikanie nadmiernej presji czasu oraz pośpiechu. Pracownicy, szczególnie operatorzy sprzętu, muszą bezwzględnie być przeszkoleni i posiadać wiedzę identyfikującą zagrożenia oraz pozwalającą na unikniecie niebezpiecznych sytuacji. Niedopuszczalna powinna być praktyka wykorzystywania sprzętu w ograniczonym zakresie jego możliwości, tylko dlatego, że operator zna kilka zaledwie jego funkcji.
Szczególnie nowoczesne typy wózków widłowych posiadają szereg funkcji sprzyjających zapewnieniu odpowiedniego poziomu bezpieczeństwa – np. systemy poprawiające charakterystykę jezdną, manewrową, parametry hamowania, czy utrzymania równowagi z ładunkiem i na zakrętach, kamery wspierające załadunek – i one powinny być wykorzystane w pracy, przez świadomych, przeszkolonych operatorów. Ci ostatni muszą zawsze unikać brawury, zachowując odpowiednią prędkość i odstęp od regałów, ramp, pojazdów oraz od innych pracowników. Inspektorzy PIP zwracają uwagę na to, że samo świadectwo ukończenia kursu obsługi wózka widłowego nie powinno być dla pracodawcy jedynym wystarczającym argumentem przemawiającym za powierzeniem pracownikowi wózka. Pracodawca, lub osoba przez niego wyznaczona powinna zatem zwracać uwagę także na to, w jaki sposób operator dba o wózek, czy kontroluje jego stan przed rozpoczęciem pracy, i czy potrafi zachować inicjatywę i przytomność umysłu w niebezpiecznych sytuacjach.
Nie bez znaczenia jest wpajanie zasad bezpieczeństwa także tym pracownikom, którzy nie posługują się sprzętem – oni również powinni być przeszkoleni w zakresie niebezpiecznych sytuacji, charakterystyk pracującego w ich pobliżu sprzętu, i uczulenia na zachowanie innych osób.
Prewencyjne działania na rzecz zapobiegania wypadkom przy pracy prowadzi nie tylko PIP – takie społeczne kampanie informacyjne organizuje również Centralny Instytut Ochrony Pracy – Państwowy Instytut Badawczy. W marcu ruszy np. jego kampania „Prewencja wypadkowa”.
Autor: Grzegorz Okoński, redaktor, współpracownik „Warehouse Monitor”





Miło nam poinformować, iż Polski Komitet Narodowy EPAL jest Partnerem Badania polskiego rynku palet przeprowadzanego w ramach badań Warehouse Monitor RESEARCH. Wyniki przedstawione zostały podczas Dni Palety 2011 - branżowego spotkania uczestników obrotu paletowego oraz członków PKN EPAL.
Miło nam poinformować, że firma P3, wiodący deweloper rynku powierzchni przemysłowych, dołączyła do grona Partnerów Badań rynku logistycznego, przeprowadzanych pod marką Warehouse Monitor RESEARCH.
Miło nam poinformować, że firma SOLIDEAL Polska została Partnerem Badania Rynkowego - w obszarze logistyki magazynowej - prowadzonego pod marką Warehouse Monitor RESEARCH.

