Case study: „Speicher 3” – witajcie w logistycznym świecie pracy przyszłości

 

W konkursie na najbardziej pomysłowy budynek biurowy w branży „Speicher 3” miałby sporo szans na wygraną. Gdyby kwatera główna operatora logistycznego – firmy Hellmann Worldwide Logistics – w Osnabrück była tylko nowoczesnym biurem urządzonym w stylowym silosie, to byśmy o niej nie pisali… „Speicher 3” to jednak wyprawa do świata pracy przyszłości i dowód na to, że kreatywność w logistyce może wyrażać się na różne sposoby.  

W Osnabrück, miejscowości położonej na północny-zachód od Hanoweru, w lutym br. odbyła się najważniejsza część rywalizacji o tytuł najlepszych wózków widłowych (IFOY Award 2015) – kilkudniowe testy nominowanych urządzeń. Na terenie centrali firmy Hellmann Worldwide Logistics, w specjalnie przygotowanej do tego celu hali magazynowej, w szranki stanęły najlepsze rozwiązania intralogistyczne. Spotkanie na północy Niemiec było jednak również doskonałą sposobnością, aby poznać historię jednej z ciekawszych inwestycji w branży logistycznej – „Speicher 3”. Co ciekawe, tym razem nie będziemy opisywać, jak działa magazyn czy centrum logistyczne, ale… biurowiec.

Od wiosny 2008 r. jest to siedziba główna tej rodzinnej firmy założonej w 1871 r., która jest obecnie jednym z największych graczy na globalnym rynku logistycznym.  

 

Sam CEO w roli przewodnika  

Nie moglibyśmy chyba sobie wymarzyć lepszego przewodnika po „Speicher 3”. Oprowadzał nas po nim bowiem Klaus Hellmann – CEO firmy. Operator logistyczny w nowej siedzibie zdążył się na dobre rozgościć, bo minęło już w końcu siedem lat od przeprowadzki, można się było jednak szybko zorientować, że entuzjazm szefa mówiącego o budynku, nie osłabł w tym czasie ani na jotę. Po dwóch dniach spędzonych w „Speicher 3” wiedzieliśmy, dlaczego.  

Zanim jednak przez obrotowe drzwi wejdziemy do wnętrza budynku z ciemnej cegły, bardzo charakterystycznego dla portowych miast północnych Niemiec, powitają nas 60-metrowe podświetlone napisy, które okalają budynek. Wśród haseł są takie, jak na przykład: „Po pierwsze ludzie”; „Wszystko dla klientów”; „Innowacyjność i przedsiębiorczość”; „Odpowiedzialność”…   

To są nasze wartości, które wyznajemy od pokoleń – krótko stwierdza Klaus Hellmann.

 

Bez „gabinetów”

Po wejściu do środka od razu można się zorientować, na czym polega główna idea architektoniczna – otwarte przestrzenie, ale bynajmniej nie zorganizowane według typowo biurowej zasady „open space”. Trudno nawet napisać, że z klatki schodowej otwierał się widok na wszystkie piętra, bo de facto i owej klatki schodowej po prostu nie było. Na dobrą sprawę to przestrzeń do pracy wyznaczają zewnętrzne mury pełne przeszkleń, w środku praktycznie nie ma ścian, a co za tym idzie, nie ma też „gabinetów”, „sal posiedzeń”. 

Jeśli możemy mówić o przyświecającej nam idei, to przede wszystkim chcieliśmy wyburzyć mury w naszym myśleniu i zrobić miejsce dla nowych kreatywnych, innowacyjnych pomysłów. Nie mówiąc już o tym, że wybrane przez nas rozwiązanie jest o wiele tańsze niż ulokowanie firmy w jednym z tych nudnych wysokich budynków biurowych, w których nie masz pojęcia, co robi kolega z pokoju obok, natomiast masz spore „szanse”, że nigdy się tego nie dowiesz – mówi Klaus Hellmann.

To on obecnie, razem ze swoim kuzynem Jostem Hellmannem, zarządza – w czwartym już pokoleniu logistyczną firmą, która jest dziś jednym z głównych graczy w branży o rocznym wolumenie biznesu wynoszącym około 2,86 mld euro. Firma znana jest w branży z tego, że lubi kreatywne rozwiązania. Stąd też nikogo nie powinno szczególnie dziwić, że to właśnie przedsiębiorstwo z Osnabrück zdecydowało się wprowadzić nowy standard dla organizacji pracy. Bo chociaż kreatywność i talent organizacyjny są częścią charakteru pracy w logistyce, to niekiedy można odnieść wrażenie, że jeśli już chodzi o zarządzanie własnym środowiskiem pracy, rozwiązania w tym względzie są raczej dość konserwatywne.

 

Pracujesz tam, gdzie masz ochotę

W „Speicher 3” postanowiono uniknąć rzędów przykurzonych fikusów na parapetach, szklanych boksów z biurkami dla pracowników i szeregu salek spotkań, z których każda ma ściśle zdefiniowaną rolę. Było o tyle łatwiej, że budynek ma naturalny loftowy charakter. To dawny silos zbożowy, w którym jest kilka tysięcy metrów kwadratowych przestrzeni użytkowej, a z którego zostały zachowane głównie ściany zewnętrzne.

W ramach bliskiej współpracy z architektem wnętrz Christianem Kolde, udało się zrealizować ideę Hellmanna renowacji starego budynku użytkowego według indywidualnie zarysowanych planów i jasno określonej filozofii zarządzania pracownikami. Pomysł, jak wszystkie nowe idee, był rzecz jasna przedmiotem żywej debaty, zwłaszcza w swojej początkowej fazie.

A jaki jest efekt? Niezwykły. Zróżnicowanie stylistyczne poszczególnych części budynku jest ogromne i praktycznie nie ma mowy o nudzie. Design jest nowoczesny, otwarty, modny, a jednocześnie... dość przytulny, pełen obrazów, zdjęć, czy chociażby kanap ustawionych przed kominkiem (działającym, bo to nie jest jedynie element dekoracji). A gdzie są „stanowiska pracy” właściwe środowisku biurowemu?

Na dobrą sprawę to każdy może wybierać sobie miejsce do pracy, tam gdzie mu to odpowiada, gdzie lubi lub gdzie zbiera się jego zespół, który pracuje wspólnie nad jakimś projektem – mówi Klaus Hellmann, zmierzając do swojego ulubionego miejsca pracy, które jest ulokowane w pobliżu gigantycznego portretu… klowna. I mimo tego, że to ulubione „miejsce szefa”, to od czasu do czasu ktoś inny tam siada.

Pracownicy prowadzą swoistą grę o to, kto je zajmie. Na szczęście jestem rannym ptaszkiem, więc jakoś sobie z tym wyzwaniem radzę – śmieje się szef firmy. 

 

Jest rozmowa, są efekty

W budynku są też „strefy wprawiające w dobry nastrój” oraz miejsca do cichej pracy, które są wymieszane z bardziej typowymi miejscami do bardziej typowych spotkań biznesowych. Granica pomiędzy przestrzenią „do życia” i do pracy jest więc bardzo płynna. Poszczególne części, które można byłoby nazwać „pokojami”, zawsze mają swoje nazwy i własny charakter. Jest na przykład „chiński pokój", który wydaje się być niesamowicie popularny, jest też „zaułek kapitana” i przytulny pokój kominkowy, który – co do tego nie mamy żadnych wątpliwości – rewelacyjnie wyglądałby także w zwykłym domu.

Jest też bistro – bardzo popularne miejsce spotkań załogi, co można było skwitować: „no jasne, typowe…”. Ale dobrze, że to robią. Albowiem w firmie kultura spotykania się jest bliskoznaczna z kulturą komunikowania się między sobą. Natomiast mniej ważne jest to, gdzie się owe spotkania odbywają na schodach, w bistro czy w innym wybranym miejscu. Ważne jest bowiem, by ludzie ze sobą rozmawiali, wymieniali opinie i informacje. Czy istnieje coś, co bardziej potrafi zdefiniować istotę firmy logistycznej niż realna potrzeba wymiany istotnych danych?  

To całkiem normalne, aby siąść w zespole projektowym i przez kilka dni omawiać poszczególne działania, zamiast wymieniać się np. setkami firmowych mejli w tej sprawie lub prowadzić rozmowy telefoniczne. I nie ma znaczenia, czy to dotyczy na przykład managerów HR, informatyków i deweloperów systemów IT, czy chociażby osób zajmujących się kontrolingiem finansowym. 

 

Miejsce pracy 280 osób

Pomimo dobrej atmosfery i możliwości całkiem komfortowego spędzenia czasu, absolutnie nie ma żadnych wątpliwości co do tego, że ludzie w „Speicher 3” ciężko pracują. W okresie szczytowym w budynku może pracować nawet i 280 osób. Czy taka jest maksymalna jego pojemność? To akurat trudno jest jednoznacznie oszacować, skoro miejsca nie są „na sztywno” ustalone.

Dotrzemy do pewnej granicy, gdy zrobi się za głośno mówi Klaus Hellmann.

Tak szybko to jednak nie nastąpi, a poza tym są całkiem nieźle przygotowani na to, by hałas związany z codzienną pracą nie był za dużym problemem. To chociażby specjalne fotele, które mają charakterystyczne i całkiem duże boczne „skrzydła” ograniczające dopływ zewnętrznych dźwięków, są też specjalne obszary cichej pracy, w których niczym w bibliotece wyjście poza poziom szeptu, nie będzie zbyt dobrze widziane.

To budynek musi być przyjazny pracownikom, przystosować się do nich i do ich potrzeb, a nie oni do niego stwierdza Klaus Hellmann. – I nie dotyczy to jedynie projektu architektonicznego czy zastosowanych mebli…

Klaus Hellmann mówi, że ten budynek „żyje”, a to, co było w pierwotnym projekcie organizacji biura, ulega na bieżąco zmianom. Na przykład wspomniany już „zaułek kapitana”, tak dziś lubiany przez załogę, na początku był omijany przez pracowników szerokim łukiem.  

Nikt jakoś nie chciał tam usiąść i pracować. Dlaczego? Ponieważ wydawał się on zbyt sterylny – mówi szef firmy.

Dokonano więc modernizacji i pokój ma teraz trzy zabytkowe obrazy na ścianie, bardziej stonowane oświetlenie i walczy z bistro o tytuł najpopularniejszego miejsca w budynku.

Oto garść powodów, dlaczego o „Speicher 3” nie mówi się głównie w kontekście na przykład  wykorzystania geotermalnej energii, o zielonych dachach, czy o przyjaznym designie w loftowo-portowym stylu, ale jednak przede wszystkim sporo o (trudnej do zdefiniowania językiem technicznym) sferze psychologii miejsca pracy. Ma to swoje odzwierciedlenie również w detalach architektonicznych – np. nie ma drogi w budynku, która kończy się ślepą uliczką zawsze trafimy na jakieś schody czy na korytarz z odgałęzieniem. Kolory i rodzaj oświetlenia potrafią się zmienić niemal niezauważalnie.

 

Automatyczny „tryb studencki”

Większość obrad jury IFOY, w których braliśmy udział w trakcie pobytu w Osnabrück, odbywała się w auli będącej miejscem spotkań i prezentacji dla nieco większych grup – spokojnie dla kilkudziesięciu osób. To otwarte „pomieszczenie” zatopione poniżej poziomu  podłogi, które – dzięki kinowemu układowi siedzisk niemal od razu przywodzi na myśl aule uniwersyteckie i jak śmieją się w firmie, automatycznie włącza się tam „tryb studencki”, czyli naturalna gotowość do nauki i wymiany zdań. A jeśli przypadkiem „wykład” jest nudny, to przez szklane ściany auli można poobserwować, co się dzieje w innych częściach budynku lub pomachać do kolegów z działu siedzących na schodach…

W „biurowcu” trudno jest zauważyć charakterystyczny obraz dla większości miejsc tego typu – zajmujące każdą niemal wolną przestrzeń tony papieru czy rzędy stojących wszędzie segregatorów. Standardowym wyposażeniem pracownika jest laptop, słuchawki VoIP i dwie tacki na ewentualną papierkową robotę. To już całkiem blisko realizacji wizji biura kompletnie bez papierowego obiegu dokumentów. Wszystko, co istotne, jest na bieżąco digitalizowane i archiwizowane: mejle, literatura fachowa, prezentacje itp. Jedynym ustępstwem jest urządzenie wielofunkcyjne stojące na każdym z pięter, bo nawet w erze cyfrowej nie da się kompletnie obejść bez papieru.

 

Logistyka biura… do biura

Z tej racji, iż firma ma wieloletnią tradycję, to jest też część muzealna, ze starymi pojazdami, archiwalnymi zdjęciami w sepii. To ciekawy element, pokazujący osadzenie przedsiębiorstwa w historii, ale jeszcze ciekawsze są anegdoty, jakimi może się podzielić sam prezes Hellmann Worldwide Logistics. Nie brakuje też opowieści związanych z tym budynkiem. Nieco ponad rok temu, całkowicie przez przypadek, odkryto… 50-letnie biuro ojca Klausa Hellmanna w budynku… dyskoteki w Osnabrück. Bez chwili zastanawiania się zdecydowano, że biuro zostanie przeniesione, odrestaurowane i zainstalowane w budynku „Speicher 3”. I tak się stało.

Historia w tym budynku miesza się więc z teraźniejszością, tak jak i style wyposażenia wnętrz przechodzą płynnie pomiędzy sobą. Czy kreatywne potraktowanie przestrzeni miejsca pracy rzeczywiście może wpłynąć pozytywnie na pracowników i pobudzić ich innowacyjność? Trudno jest o zdecydowaną odpowiedź, bo aby była ona w pełni wiarygodna, trzeba byłoby poprzeć ją badaniami. Jednakże obserwując na własne oczy, jak to wszystko w praktyce działa, można stwierdzić, że powrót do ciasnego biura, odseparowanego ścianami, z drukarką i fikusem na parapecie, do łatwych z pewnością nie należy… 

Tekst: Anita Würmser, szefowa jury IFOY Award  oraz Sebastian Śliwieński, redaktor naczelny „Warehouse Monitor”, członek jury IFOY Award

 

 

Fakty o „Speicher 3”

  • Od kwietnia 2008 r. główna siedziba operatora logistycznego Hellmann Worldwide Logistics;
  • Budowa nowej przestrzeni biurowej trwała osiem miesięcy;
  • Koszt budowy 10 milionów euro;
  • 9 tys. metrów kwadratowych na pięciu piętrach i przestrzeń do pracy dla około 280 pracowników;
  • Cel: stworzenie przestrzeni dla kreatywnych i innowacyjnych idei;
  • Główna zasada to: elastyczność pracy dzięki idei „free seating", czyli usiądź tam, gdzie akurat masz na to ochotę lub gdzie zbiera się twój zespół;
  • Umożliwienie bardziej intensywnej komunikacji pomiędzy pracownikami;
  • Standardowe wyposażenie pracownika to następujący zestaw: słuchawki do VoIP oraz laptop;
  • Jeśli nie trzeba mieć czegoś w formie papierowej, to lepiej tego nie mieć, ważne dokumenty, mejle, prezentacje, literatura – są na bieżąco digitalizowane;
  • Więcej rozmów bezpośrednich i spotkań, mniej wysyłania mejli i rozmów telefonicznych;
  • Niższe koszty dzięki lepszemu wykorzystaniu przestrzeni i wyższej wydajności pracy.

Tagi: automatyka magazynowa, case study, centrum logistyczne, dystrybucja, logistyka, magazyn, magazynier, operator logistyczny, palety, regały, studia przypadków, system wms, wózek widłowy, wózki widłowe

         

Background Image

Header Color

:

Content Color

:

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Jeżeli nie wyrażasz zgody na zapisywanie plików cookies, prosimy opuść stronę lub zablokuj takie pliki w ustawieniach swojej przeglądarki.