Przystosowanie sektora B2C do zmian

Uwielbiam buty! Nie ja jedna? Być może, ale przez lata nauczyłam się kupować buty odpowiednie na daną okazję w najlepszym momencie... O ile nie pracujesz w sklepie obuwniczym, pewnie nie interesuje Cię moje zamiłowanie do butów, ale myślę, że dobrze posłuży nam jako analogia. Ale, zaraz… jaki właściwie jest związek między butami a dostosowywaniem B2C do zmian? Dla „Warehouse Monitora” pisze Blanka Lejsalova, Marketing Co-ordinator Kardex Remstar Division.  

 

To całkiem proste. Moją pierwszą parę kupiłam za około 10 euro, ale z czasem wydawałam na buty coraz więcej. Wydatki uzależniałam od budżetu i potrzeb wynikających ze zmian w moim życiu – w zasadzie dostosowywałam się w takim tempie, jakie mi odpowiadało. Tak jak ja dostosowałam sposób, w jaki robię zakupy, tak samo firmy B2C muszą dostosować procesy do swoich potrzeb biznesowych w tempie odpowiednim dla pracowników, klientów, finansów, technologii, przestrzeni i tak dalej.

Nie ma takiego buta, który pasuje na każdą stopę. Dla firm, które stworzyły swoje procesy, wykorzystując tradycyjne regały i półki oraz ręczną kompletację, pakowanie i wysyłkę, może to być nie lada odkrycie.

Nasuwa się pytanie, czy to oznacza, że wkraczamy w zupełnie nową rzeczywistość? Nie, efekt końcowy jest taki sam, ale tempo, w jakim procesy ewoluują, jest o wiele szybsze!

 

Nie chodzi już o to, czy powinniśmy się dostosować, ale kiedy. Firmy z sektora B2C muszą być konkurencyjne i nadążać za popytem. Branża B2C przechodzi jednak trudny okres, po części z powodu Covid-19, który wzmocnił trend robienia zakupów online...

 

Czas na transformację, właśnie teraz…

Pamiętam, jak kilka lat temu w Londynie słuchałam wystąpienia Marca Benioff'a, dyrektora generalnego ds. sprzedaży. Mówił, że wchodzimy w „epokę klienta”, że klienci wykorzystają dostępną technologię, aby uzyskać większą siłę nabywczą. Dziś widzimy, że klienci dostosowali nawyki zakupowe do technologii, obserwujemy ciągły wzrost liczby zakupów w Internecie i wszystko wskazuje na to, że trend ten się utrzyma. Serwisy internetowe, takie jak Statista, oferują wgląd w oczekiwania klientów i dane dotyczące wpływu koronawirusa na nawyki zakupowe.

Nadążanie za popytem przy jednoczesnym dbaniu o wynik finansowy nigdy nie było ważniejsze. Co więc można zrobić? Od czego zacząć?

Dla większości firm B2C kilka ostatnich lat było jak przejażdżka rollercoasterem. Rozsądne firmy wybierają automatyzację jako sposób na zarządzanie swoimi procesami i realizację bieżących i przyszłych inwestycji. To właśnie te firmy będą wytyczać drogę. Dzięki możliwości magazynowania i przechowywania większej ilości produktów bez konieczności zwiększenia zatrudnienia lub powierzchni magazynowej można łatwiej zaspokajać popyt zgodnie z nawykami zakupowymi klientów, a tym samym osiągać większe zyski. Tak jak w przypadku butów, wybieraj mądrze. Skup się na tym, co sprawdzi się w Twojej firmie. Jak wspomniałam powyżej, bez względu na to, czy mowa o startupie, czy o ugruntowanym biznesie e-commerce, rozwój i zapewnienie przyzwoitego zwrotu z inwestycji zależy od tego, czy weźmie się pod uwagę zmienność nawyków zakupowych konsumentów online, a także ich oczekiwania dotyczące obsługi rosnącej liczby zwrotów. 

 

Jak wiadomo, głównymi procesami w sektorze B2C są magazynowanie, kompletacja, pakowanie i wysyłka produktów. Być może masz magazyn pełen regałów, półek i palet z procesami ręcznej obsługi i na razie Ci to odpowiada. Jednak ręczne operacje, które są bardzo czasochłonne, na zmieniającym się rynku konsumenckim będą stawać się coraz droższe.

 

Automatyzacja, czyli mądra alternatywa

Oto dlaczego automatyzacja jest mądrą alternatywą dla tradycyjnych systemów regałowych i półkowych. Na dłuższą metę jest to tańsze, szybsze i bardziej efektywne rozwiązanie, szczególnie teraz, gdy konieczność zachowania dystansu fizycznego podczas wykonywania operacji oznacza dodatkowe utrudnienia w B2C. Robotyzacja i zautomatyzowane systemy, takie jak przenośniki, ASRS, ekrany dotykowe, technologia pick-to-light, mini-loads itp., zapewniają eliminację pewnych kroków w procesie obsługi, szczególnie w przypadku zapasów szybko rotujących. Oznacza to dużą oszczędność czasu i większą produktywność, obniżenie kosztów operacyjnych i lepszą obsługę klienta. Systemy te zapewniają krótkie czasy pobrań i łatwo reagują na zróżnicowane w ciągu doby wymagania w zakresie przepustowości, a co za tym idzie – umożliwiają redukcję kosztów zatrudnienia.

Największe przedsiębiorstwa zajmujące się logistyką firm trzecich (3PL) zwykle mają w pełni zautomatyzowane środowisko, na które składają się systemy zrobotyzowane, mini-loads, ASRS i przenośniki stosowane zgodnie z wymaganiami konkretnego kontraktu. Istnieją jednak mniejsze firmy 3PL, które mają inne potrzeby. Przykładowo, firma taka może mieć trzech lub więcej klientów, którzy nie godzą się na to, aby ich procesy były łączone z procesami z innych kontraktów. Firma ta potrzebuje większej elastyczności w zarządzaniu tymi kontraktami. Automatyzacja zapewni jej skuteczne rozwiązanie.

 

Efektywna kontrola procesów i szybka dystrybucja setek lub tysięcy linii produktowych to główne zalety automatyzacji. Dodajmy do tego lepszą kontrolę zapasów oraz mniejszą liczbę pomyłek w procesie kompletacji i wniosek nasuwa się sam – żadne inne rozwiązanie nie daje takich możliwości.

 

TEKST: Blanka Lejsalova, Marketing Co-ordinator Kardex Remstar Division.  

ZDJĘCIE: Kardex

 

Więcej informacji na temat automatyzacji procesów magazynowych znaleźć można w najnowszym wydaniu specjalnym - INWESTOR 2021

 

 

 

Tagi: automatyka magazynowa, case study, centrum logistyczne, dystrybucja, logistyka, magazyn, magazynier, operator logistyczny, palety, regały, studia przypadków, system wms, wózek widłowy, wózki widłowe

         

COPYRIGHT © Warehouse Monitor 2021

 

Background Image

Header Color

:

Content Color

:

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce lub w konfiguracji usługi. Polityka prywatności.