Case study: Logistyka na rozkaz, czyli magazyn z 1,2 mln indeksów

16_04_CS_glowne_PattonJak „przerzucić" czołgi Patton z Grecji do Poznania? Jak zbudować zaplecze dla operacji? Logistycy w mundurach w obszarze planowania na pewno nie mają łatwiej niż ci w firmach. Liczy się to samo: wynik, optymalizacja kosztów i czasu, minimalizacja błędów. A to, że czasami coś trzeba zrobić na rozkaz? To też można zaliczyć do kategorii podobieństw... Weszliśmy za kulisy wojskowej logistyki i sprawdziliśmy, czego można się nauczyć od instytucji, w której „magazynach" jest 1,2 mln indeksów.

 

 

wm_8_1q_2013_okladka_3d_2_146

W sumie 35 studiów przypadków znajdziecie Państwo w drukowanym i elektronicznym wydaniu magazynu „Warehouse Monitor", z którego pochodzi niniejszy tekst.

 

Dziś nikt rozsądny nie wyobraża sobie sprawnej armii bez odpowiedniego wsparcia logistyków. I choć wojsko jest bez porównania mniej liczebne niż to miało miejsce przed laty, to logistycy w mundurach mają pracy tyle samo, jeśli nawet nie więcej. I co ważne, nie bardzo mogą korzystać z utartych schematów.

 

Wystarczy bowiem, że pojawiają się nieprzewidziane wcześniej, niepowtarzalne zadania – jak np. transporty sprzętu uszkodzonego czy np. historycznego z zagranicy, zadania wspólne ze stroną cywilną, a związane na przykład z ochroną obiektów wojskowych, pozbywaniem się obiektów wojskowych (i to nie tylko mieszkań czy samochodów, ale np. lotnisk)czy – rzecz modna w ostatnim czasie – wysyłaniem sprzętu i żołnierzy do zabezpieczenia prac przy wydobyciu zatopionych historycznych pojazdów, udziału w rekonstrukcjach historycznych.

 

16_04_CS_Zaladunek_4_PICT0071Logistyka w tym zakresie związana jest zarówno z zabezpieczeniem pojazdów i materiałów pędnych, wszelkiej bazy materiałowej, zapewnienia zgodnych z prawem i zasadami bezpieczeństwa warunków pracy, jak i np. transportem po drogach autostradowych, przez granice państwowe, ubezpieczeń, rozliczeń czy wypracowania sytuacji awaryjnych. Logistyka w mundurze to też zabezpieczenie medyczne i działania badawczo-naukowe związane na przykład z branżą odzieżową, żywnościową czy informatyczną. Ale jednocześnie – ta sama logistyka wojskowa od lat opiera się na planie, od którego bez wyraźnego powodu odstąpić nie można. Ten plan musi być zatem opracowany dokładnie, w szczegółach i jako taki – dokładnie tak realizowany.

 

Planowanie to podstawa

„Planowanie w mundurze" ma – jak to w wojsku być musi – określone ściśle zasady. Wszystko jest wyznaczone w odniesieniu do operacji lądowych, do operacji morskich, na terenie kraju, poza granicami, w czasie pokoju i w czasie wojny. W zależności od rodzaju operacji, dopasowane są reguły działania, ale i one opierają się na podstawowych zasadach logistycznych.

 

– W logistyce stosowane są następujące zasady: pierwszeństwo operacji, odpowiedzialność, kompetencje, kooperacja, koordynacja, zabezpieczenie i wystarczalność, elastyczność, przystępność, aktualność, oszczędność, przejrzystość i synergia – wymienia ppłk Grzegorz Pytlak, zastępca komendanta 14 Wojskowego Oddziału Gospodarczego w Poznaniu.

 

Pierwsza cecha oznacza zintegrowanie logistyki z pionem operacyjnym w spójną strukturę organizacyjną, gdzie tworzenie doraźnych zgrupowań logistycznych zależy od sytuacji operacyjnej. Odpowiedzialność oznacza, że dowódca przyjmuje ją za jednostki jemu podległe, albo – w szerszej skali – że kraje ponoszą ją za zabezpieczenie sił narodowych, a państwa członkowskie NATO kolektywną odpowiedzialność za zabezpieczenie sił w operacjach wielonarodowych. Kompetencje są zgodne z odpowiedzialnością, bo dowódcy muszą móc wykorzystać zasoby logistyczne, zgodnie z posiadaną odpowiedzialnością. Kooperacja obejmuje wszystkie aspekty zabezpieczenia logistycznego, jej procedury mają zoptymalizować proces zaopatrywania, zużywania zasobów i wyeliminować konkurencję w ich uzupełnianiu.

 16_04_CS_Patton_02

Analizując powyższe zasady, warto zatrzymać się przy zabezpieczeniu i wystarczalności (poziom zasobów logistycznych musi umożliwiać uzyskanie zdolności bojowej, trzeba je zapewnić wojskom, przy założeniu, że w rejonie operacji mogą być ograniczone możliwości składowania zaopatrzenia i jego dostępność), przy aktualności (planowanie i koordynacja sprawiają, że logistycy przygotowują zabezpieczenie operacji przed jej rozpoczęciem, wprowadzają elementy logistyczne przed rozpoczęciem rozwijania wojsk operacyjnych) i przy oszczędności (ta wartość oznacza, że zasoby powinny być gromadzone zgodnie z wymogami operacyjnymi, a wykorzystywane w sposób skuteczny i ekonomiczny). Ważna też jest przystępność, która oznacza prostotę i jednoznaczność przepływu informacji logistycznych.

 

Podpułkownik Marek Chmiel, rzecznik Inspektoratu Wsparcia Sił Zbrojnych, podkreśla, że powodzenie operacji zależy od wielu składników i jednym z nich jest również właściwe zabezpieczenie logistyczne.

 

„Mój logistyk mówi mi, co jestem w stanie zrobić"

– Jest wiele zasad niezbędnych do zapewnienia powodzenia operacji, począwszy od zasady jedności dowodzenia, która wyraża się nie tylko w bezpośrednim uczestnictwie dowódców wszystkich szczebli dowodzenia w organizowaniu systemu logistycznego, ale także w uwzględnianiu sytuacji logistycznej w procesie wypracowania zamiaru i decyzji dowódcy, poprzez zasadę harmonii wyrażającą konieczność bilansowania potrzeb logistycznych wojsk z możliwościami ich zabezpieczenia, aż do zasady elastyczności zarządzania, wyrażającej umiejętność reagowania organów kierowania logistyką na zmieniającą się ciągle sytuację bojową i logistyczną, poprzez dostosowanie do niej metod i form zarządzania procesami logistycznymi – mówi ppłk Marek Chmiel. – Dla nas, logistyków, najważniejsze są jednak te związane z regułą „4W", czyli to, aby strumienie zasileń (np. zaopatrzenia, usług itp.) docierały do wojsk: we właściwym czasie, we właściwych ilościach, we właściwym miejscu i we właściwej jakości. A jak ważna jest to reguła, może świadczyć znane powiedzenie, że „Logistyka nie wygrała jeszcze żadnej wojny, ale wiele przez nią przegrano"...

 

– Mottem wykładów dla logistyków wojskowych jest powiedzenie „mój rozpoznawczy mówi mi, co uczyni przeciwnik, mój logistyk mówi mi, co ja jestem w stanie uczynić, a potem, ale dopiero potem, mówię mojemu operacyjnemu, co ja chcę uczynić" – dodaje ppłk Grzegorz Pytlak. – Innymi słowy, dowódca może podjąć realną decyzję tylko wtedy, gdy dysponuje rzetelną oceną sytuacji logistycznej.

 

16_04_CS_Transport_CzolgiPattony jadą do Poznania

Spójrzmy na jedną z niedawno przeprowadzonych ciekawszych operacji wojskowych, niezwiązanych bezpośrednio z działaniami wojennymi. Oto we wrześniu 2012 r. do Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych w Poznaniu, a ściślej do działającego przy nim Muzeum Broni Pancernej, trafiły dwa amerykańskie czołgi M48A5 Patton i M60A1 Patton, wycofane z greckiej armii. Grecy przekazali je u siebie – w Zakładach Remontowych Broni Pancernej w Valestino – polskiej delegacji. Przed Polakami stanęło wyzwanie, by dostarczyć podarunek do Poznania.

 

Do pokonania w jedną stronę było ponad 2,5 tys. km. Po czołgi trzeba było wysłać specjalne „lawety", czyli ciężkie naczepy niskopodwoziowe. Delegował je 11 Batalion Ewakuacji Sprzętu ze Szczecina.

Pierwszy etap operacji miał charakter formalny. Trzeba było uzyskać zgodę władz greckich, a także – ponieważ czołgi były sprawne, choć pozbawione cech bojowych – zgodę władz amerykańskich. Ten etap prowadzony był z polskiej strony na poziomie Ministerstwa Spraw Zagranicznych i Sztabu Generalnego.

 

Czołgi dostają zgodę na marsz

Równolegle rozpoczynał się etap drugi: wyznaczenie sił, środków i ustalenie trasy. W wyprawie wzięli udział doświadczeni w tego typu działaniach żołnierze szczecińskiego batalionu (którzy mają na koncie m.in. wcześniejsze transporty w niebezpiecznych warunkach do Kosowa) i mjr Tomasz Ogrodniczuk, kustosz Muzeum Broni Pancernej, uczestniczący dotąd w tak nietypowych zadaniach, jak ściąganie zabytkowego czołgu Renault z Afganistanu, drugowojennego Shermana z belgijskiego poligonu czy przeniesienie za pomocą dwóch dźwigów zabytkowego wagonu pociągu pancernego z przełomu XIX i XX wieku, drewnianego lecz zbrojonego betonem.

 

16_04_CS_cwiczenia5_fot_inspektratwsparcia– Podstawowym dokumentem była „zgoda na marsz" – mówi mjr Tomasz Ogrodniczuk. – występując o nią, podaje się wszystkie dokładne dane związane z transportem wojskowym, a więc trasę, jaką pojedzie konwój w jedną i druga stronę, określenie pojazdów, jakie będą go tworzyły, ich gabaryty, ciężar w pojazdów jadących do celu, a więc pustych, ciężar pojazdów wracających z ładunkiem itp. Następnie otrzymujemy wszelkie stosowne pozwolenia wymagane na granicach, na autostradach itp., a oparte na zaplanowanej i podanej w zgodzie na marsz trasie.

 

Planuj z wyprzedzeniem

Jak w przypadku każdego zadania z obszaru logistyki – ważny jest czas. O ile nie ma konieczności natychmiastowego działania – w rodzaju ewakuacji ludzi i sprzętu na przykład z rejonu walk, katastrofy, czy ogólnie, z terenu zagrożenia – operacje logistyczne przygotowywane są z dość dużym wyprzedzeniem. Sprowadzenie czołgów Patton było „gotowe", czyli opracowane w szczegółach i posiadało wszystkie wymagane dokumenty na co najmniej miesiąc przed dniem, gdy kierowcy ciągników lawet przekręcili kluczyki w stacyjkach, wyjeżdżając w trasę z macierzystej jednostki.

 

- Zakładamy zasadę miesięcznego wyprzedzenia w przygotowaniu operacji, nieprzekraczalne minimum to dwa tygodnie – mówi mjr Tomasz Ogrodniczuk. – W tym czasie musimy mieć określone wszystkie detale, o której godzinie wyjeżdżamy, kiedy i w jakim miejscu zatrzymamy się na postój, ile on będzie trwał, o której godzinie wjedziemy na przykład na autostradę, o której zameldujemy się na granicy itp. Na trasie stosujemy się do planu nawet w takich szczegółach, jak czas snu, czas pracy zmieniających się kierowców, margines czasowy potrzebny na usunięcie potencjalnych awarii. Oczywiście w tym przypadku, i w każdym innym, wszystkie pojazdy biorące udział w transporcie wojskowym są w pełni sprawne, co potwierdzone jest przez dokładne i specjalistyczne badanie techniczne przed wyjazdem. Jeśli potrzebne są inne certyfikaty czy pozwolenia, także cywilne, również są skompletowane z wyprzedzeniem.

 

Jak wydobyć działo z dna?

O tym, jak ważne jest przestrzeganie harmonogramu, może świadczyć inna nietypowa operacja zabezpieczana przez wojskowych logistyków – wydobycie działa szturmowego Sturmgeschutz spod dna rzeki Rgilewki. Z powodu nieprzewidywalnej w czasie walki z naturą, kłopotów z odpompowaniem napływających wód rzeki, nie udało się za pierwszym podejściem wydobyć pojazdu, a tylko wyciągnięto pojedyncze niewielkie elementy, takie jak kawałki blach czy koła.

 

Choć ekipa wydobywcza ciężko pracowała i chciała kontynuować prace do skutku, nie mogła zatrzymać wojskowego Wozu Zabezpieczenia Technicznego, który musiał w określonym wcześniej i zgodnym z wydanymi pozwoleniami czasie pokonać autostradę i wrócić do jednostki. Operacja musiała zostać przerwana, mimo że nurek już zlokalizował pojazd i wyciągnięto pojedyncze jego części. Została dokończona z sukcesem w czasie kolejnych podejść, w innym czasie.

 

Pula pieniędzy na niespodzianki

– Podobnie rozplanowane są środki finansowe, którymi dysponuje konwój – mówi mjr Tomasz Ogrodniczuk. – Otrzymujemy diety i rozliczane są zarówno wyżywienie, noclegi, paliwo, lokalne opłaty związane z drogami. Wszystko jest skalkulowane, więc wiemy gdzie i kiedy mamy wjechać na autostradę, a gdzie stawić się na przeprawie promowej. Ale trzeba brać pod uwagę także zdarzenia, których nie można przewidzieć, dlatego mamy też pulę na usuwanie usterek, których nie da się naprawić we własnym zakresie i będzie potrzebna wizyta w warsztacie.

 

Mimo dokładnie opracowanego planu działania w czasie transportu Pattonów do Polski, wojskowych logistyków czekała taka właśnie niespodzianka. Radzili sobie z pękającymi przegrzewającymi się wężami, wymienili trzy uszkodzone opony, ale gdy dojechali do zaplanowanej przeprawy przez Dunaj, okazało się, że wjazd na prom nie jest możliwy. Oto z powodu niskiego stanu wody w rzece, wcześniej nieprzewidzianego, okazało się, że 50-tonowe kolosy nie są w stanie wjechać na prom, bo nie zatrzymają się na nim i wpadną do wody. Zmiana trasy stała się koniecznością.

 

– W tej sytuacji wojskowa logistyka ma rozwiązanie – wyjaśnia mjr Tomasz Ogrodniczuk. – Stale utrzymywaliśmy łączność z krajem, dlatego skierowaliśmy do Inspektoratu Wsparcia informację, że wybrana trasa musi być zmieniona, a my musimy kierować się na przeprawę mostową, która może udźwignąć nasze pojazdy. Odpowiedź dostaliśmy bardzo szybko, wraz z odpowiednimi wskazówkami. I jeszcze jedno – mieliśmy na trasie zapewnione wsparcie pracowników attachatów wojskowych i ambasad, którzy pilotowali nas od granicy do granicy i pomagali organizacyjnie. W sumie na trasie spotkaliśmy się z trzema attache.

 

Podróż z Polski do Grecji i z powrotem, przez Bułgarię, Rumunię i Słowację, przyniosła wzrost przebiegów wojskowych Truckerów o około 5300 km. Wyprawa udała się i dosłownie może stać się podręcznikowym przykładem skuteczności wojskowego planowania i zabezpieczenia.ramka1

 

Z karabinem i ładunkiem wybuchowym

Jak widać, obliczenia logistyków mogą być prowadzone w sztabach, ale ich słuszność weryfikowana jest na „żywym organizmie", szczególnie w warunkach polowych. Żołnierze ćwiczą więc nie tylko bezpośrednio walkę na poligonach, ale także – w każdych warunkach – zabezpieczenie operujących jednostek.

 

– Warunki polowe stanowią specyficzną formę szkolenia, dającą jednocześnie najbardziej zbliżony obraz do tego, co może się zdarzyć w czasie działań wojennych – wyjaśnia ppłk Marek Chmiel. – Bez wątpienia bardzo ważny w tym elemencie jest niezakłócony proces zasilania wojsk dostawami zaopatrzenia, świadczenia usług specjalistycznych oraz gospodarczo-bytowych. Nakłada się na to wiele czynników, począwszy od dostarczenia środków bojowych poprzez zakwaterowanie, wyżywienie oraz kąpiel. Główną zasadą zabezpieczenia logistycznego jest przede wszystkim zabezpieczenie tych potrzeb w każdych warunkach, w odpowiednim czasie i na odpowiednim poziomie.

 

I tak, gdy w czasie prezentacji wyposażenia i możliwości polskich sił zbrojnych na corocznej wystawie militarnej w Kielcach, pojawili się tam żołnierze Inspektoratu Wsparcia Sił Zbrojnych, to nie tylko po to, by zadbać o poszczególne stanowiska na ekspozycjach. M.in. wzięli także udział w pokazie dynamicznym razem z żołnierzami 17 Wielkopolskiej Brygady Zmechanizowanej. Logistycy biorą też udział w szkoleniu i manewrach poligonowych, występując tam z bronią w ręku, ćwiczą na strzelnicach czy nawet szkolą się w likwidacji zatorów lodowych z użyciem materiału wybuchowego, wykładanego ze śmigłowców. Logistycy muszą bowiem brać udział w bezpośrednich działaniach zbrojnych, bo jak mówi rzecznik Inspektoratu Wsparcia – w dzisiejszych czasach bezpośrednie działania zbrojne nabrały trochę innego wymiaru. Jednak w dalszym ciągu wymagają one tego wszystkiego, co zostało wcześniej powiedziane, a więc zasilania wojsk we wszelkiego rodzaju środki bojowe i materiałowe z zachowaniem między innymi zasad „reguły 4W".

 

16_04_CS_leopst41– W nowoczesnej armii logistyka jest nie tylko koniecznością, ale też jednym z głównych narzędzi, które pozwalają dowódcy dowodzić – mówi płk Tomasz Szulejko, rzecznik Sztabu Generalnego Wojska Polskiego. – Kiedyś komórki logistyczne były w strukturach komórek, a dziś są oddzielone w postaci Wojskowych Oddziałów Gospodarczych i pełnią samodzielne funkcje. Logistycy zabezpieczają, by dowódca mógł skupiać się na swojej pracy.

 

– Tu krzyżują się dwa poglądy dotyczące logistyki wojskowej – uzupełnia ppłk Marek Chmiel. – Pierwszy mówi, że dzięki logistykom dowódca może spokojnie zająć się dowodzeniem i nie musi martwić się o zaopatrzenie czy na przykład uposażenia swoich ludzi. Jest też drugi, że dzisiejszy dowódca ma w logistyce wsparcie, choć sam też musi czuwać nad sprawami o charakterze logistycznym. Każdy z tych poglądów jest po części trafny. Bez wątpienia wyłączenie logistyki wykonawczej ze struktur jednostek wojskowych i utworzenie Wojskowych Oddziałów Gospodarczych daje możliwość dowódcom większego pola manewru w szkoleniu oraz dowodzeniu swoimi żołnierzami.

 

Należy jednak pamiętać, że to dowódca jest odpowiedzialny za zabezpieczenie logistyczne, które jest nieodzownym elementem działalności wojska. Odpowiednie wsparcie dowódcy przez logistyków (m.in. terminowe zaopatrywanie w środki bojowe i materiałowe, naprawa sprzętu, zabezpieczenie socjalno-bytowe itp.) jest niezbędne w sprawnym wykonywaniu przez niego zadań.

 

ramka2Oddziały się informatyzują

Wojskowe Oddziały Gospodarcze są obecnie podstawowymi organizmami administracyjnymi, odpowiedzialnymi za logistykę w wojsku. Aby sprawnie wypełniały swoje zadania, muszą mieć zapewnione odpowiednie narzędzia, kompatybilne z systemami państw sojuszniczych. Inspektorat Wsparcia Sił Zbrojnych uczestniczy zatem w informatyzacji służby logistycznej.

 

– Proces informatyzacji wpisuje się w strategię informatyzacji całego resortu obrony narodowej – informuje ppłk Marek Chmiel. – Zgodnie z przyjętymi założeniami, w pierwszej kolejności informatyzacji podlegać będą kluczowe dla funkcjonowania resortu obszary logistyki, finansów i kadr. Cel ten jest realizowany w ramach projektu budowy i wdrażania Zintegrowanego Wieloszczeblowego Systemu Informatycznego Resortu Obrony (ZWSI RON). Jest to projekt nowatorski o skali przedsięwzięć porównywalnej z największymi projektami informatycznymi realizowanymi w kraju – nie tylko w resorcie obrony narodowej. W obecnym kształcie system wspomaga w sposób kompleksowy funkcjonowanie Wojskowego Oddziału Gospodarczego w zakresie szeroko rozumianej gospodarki zasobami finansowymi oraz majątkiem rzeczowym wojska, czyli np. uzbrojeniem i sprzętem wojskowym, zapasami paliw, amunicji i innymi. Wdrożenie takiego systemu wychodzi naprzeciw potrzebom zwiększenia efektywności funkcjonowania sił zbrojnych, w ramach jednej z największych reform logistyki sił zbrojnych, jaką armia doświadczyła w powojennej historii, w rezultacie której sformowano m.in. Wojskowe Oddziały Gospodarcze oraz Regionalne Bazy Logistyczne.

 

Ta reforma, która ma dać WOG-om nowoczesny system, oparty na najnowszych technologiach informacyjnych, jest dużym wyzwaniem dla całych sił zbrojnych i inspektorat przyznaje, że „zintegrowanie wielu obszarów funkcjonowania WOG w jednym systemie wymaga zmiany mentalności w podejściu do realizowanych zadań". Według planu system we wszystkich WOG-ach oraz jednostkach pełniących tę funkcję (Bazy Lotnicze oraz Komendy Portów Wojennych) ma być wdrożony do 2015 r.

 

Należy podkreślić, że wdrażanie ZWSI RON jest związane nie tylko z przedsięwzięciami typowo informatycznymi – zastrzega ppłk Marek Chmiel. – Poprzedzić je musiało zrealizowanie szeregu innych zadań, jak chociażby zidentyfikowanie wszystkich zasobów rzeczowych w systemie Jednolitego Indeksu Materiałowego. Wszystkie zasoby, począwszy od uzbrojenia po wyposażenie biurowe, posiadają nadany unikatowy numer – Jednolity Indeks Materiałowy. Indeksy z informacjami umożliwiającymi jednoznaczną identyfikację zasobu, czyli opis z podstawowymi parametrami, są przechowywane w centralnej bazie danych wyrobów obronnych. Aktualnie baza liczy ponad 1,2 mln pozycji i codziennie powiększa się o kilkaset nowych wpisów. Nie mniej ważnym projektem, warunkującym budowę i wdrożenie ZWSI RON w jednostkach organizacyjnych resortu ON, jest budowa graficznego modelu procesów w obszarze logistyki, finansów i kadr. Zbudowana mapa procesów pozwala na szereg analiz w zakresie funkcjonowania sił zbrojnych, w tym optymalizację ich dalszego funkcjonowania oraz opracowanie wymagań funkcjonalnych niezbędnych do dalszego rozwoju przedmiotowego systemu.

 

Ukłon w stronę cywila

Mówiąc o logistyce w mundurze, trzeba jeszcze przypomnieć, że służy ona nie tylko wojsku, co również regulowane jest stosownymi aktami prawnymi zgodnymi z Doktryną logistyczną. Wojsko corocznie opracowuje Plan współpracy z organizacjami pozarządowymi i innymi partnerami społecznymi, na podstawie zgłaszanych potrzeb wsparcia organizacyjno-logistycznego przez partnerów społecznych, organizacje pozarządowe do dowódców jednostek i instytucji wojskowych różnego szczebla.ramka3

 

– Przedsięwzięcia ujęte w planie dotyczą zgodnie z decyzją 187/MON szeroko rozumianej współpracy poprzez udostępnienie sprzętu i mienia wojskowego. Współpraca ma za cel promocję Wojska Polskiego w społeczeństwie oraz pozyskanie przychylności społecznej i akceptacji dla wypełnienia jego misji – informuje ppłk Marek Chmiel.

 

Oprócz tego wojskowi logistycy zapewniają pomoc przy organizacji imprez i przedsięwzięć masowych o zasięgu ogólnokrajowym oraz międzynarodowym – na przykład przy zabezpieczeniu niedawnych mistrzostw Euro, pogrzebów ofiar katastrofy smoleńskiej, przy zwalczaniu skutków klęsk żywiołowych (przez budowę przepraw wodnych i drogowych, ewakuację mienia, dostawy żywności i innych środków niezbędnych do życia), niszczeniu zatorów lodowych na rzekach, usuwaniu skutków awarii technicznych (środki chemiczne), przy wsparciu Państwowej Straży Pożarnej w walce z pożarami czy wsparciu działań prewencyjnych policji (wspólne patrole z Żandarmerią Wojskową).

 

– W ostatnich latach wiele zrobiono, aby system logistyczny nadążył za zmianami następującymi w całych siłach zbrojnych – podsumowuje ppłk Marek Chmiel. – Reforma stacjonarnego systemu logistycznego pozwoliła na oddzielenie w jednostkach funkcji finansowo-gospodarczych od operacyjno-szkoleniowych, umożliwiając dowódcom skoncentrowanie się na zadaniach operacyjnych i szkoleniu, zaś zarządzanie gospodarką, finansami i infrastrukturą powierzając wyspecjalizowanym Wojskowym Oddziałom Gospodarczym. Oceniając pozytywnie obecny stan reform struktur logistycznych, należy cały czas dążyć do doskonalenia systemu tak, aby w sposób ewolucyjny dostosowywał się do nowych zadań, jakie stają przed siłami zbrojnymi. Do priorytetów w tym zakresie należy zaliczyć informatyzację procesów logistycznych (która znacząco poprawi efektywność zarządzania zasobami) oraz optymalizację wykorzystania stacjonarnej infrastruktury logistycznej (m.in. poprzez budowę wielkopowierzchniowych składów materiałowych). Ostateczny efekt w sposobie funkcjonowania systemu odczujemy dopiero po wdrożeniu Zintegrowanego Wieloszczeblowego Systemu Informatycznego Resortu Obrony Narodowej, co zapewni właściwy skok jakościowy w świadczeniu usług na rzecz zabezpieczanych jednostek.

 

Doktryna jak dekalog

Ministerstwo Obrony Narodowej i Sztab Generalny Wojska Polskiego, dokumentem o sygnaturze Szt.Gen. 1566/2004 określiło obowiązującą dziś Doktrynę Logistyczną Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej. Rozkaz nr 221/Log/P4 podpisał 31 maja 2004 r. gen. Czesław Piątas, szef Sztabu Generalnego WP, anulując tym samym doktrynę obowiązującą od 2004 roku. Dokument przyznaje, że członkostwo naszego kraju w NATO wymusiło na siłach zbrojnych potrzebę „osiągnięcia wymaganych poziomów standaryzacji we wszystkich dziedzinach działalności wojska (...) w tym systemie logistycznym SZ RP", a także, że „Kierowanie systemem logistycznym SZ RP jest procesem skomplikowanym". Mimo to sama logistyka wojskowa musi mieć jedną bardzo ważną cechę, którą definiuje artykuł 1010 – „system logistyczny charakteryzuje się mobilnością, elastycznością, prostotą i zdolnością do szybkiej reakcji. Jest tak zorganizowany, aby zapewnić samowystarczalność na czas trwania operacji, umożliwić wykonanie zadań i utrzymanie zdolności bojowej wspieranych wojsk". Przyjrzyjmy się zatem zasadom, jakimi kieruje się wojskowa logistyka.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Autor tekstu: Grzegorz Okoński, stały współpracownik „Warehouse Monitor"

 

Autorzy fotografii: Marcin Szubert, Grzegorz Okoński, inspektorat Wsparcia Sił Zbrojnych

 

 

Polecamy także inne redakcyjne studia przypadków:

Case study: Piwo nie lubi czekać – z wizytą w magazynie Kompanii Piwowarskiej

Case study: Sposób na „magazyn" z tramwajami

Case study: Dzień w gigantycznym magazynie-garderobie w Strykowie

Case study: Autobus w magazynie, czyli jak to robią w Solaris Bus&Coach

Case study: Dzień w centrum dystrybucyjnym Grupy Sanofi w Błoniu

Case study: Logistyka magazynowa sieci supermarketów Piotr i Paweł

Case study: Big Mac w magazynie – logistyka McDonald's

Case study: Krok do automatyzacji magazynu wyrobów gotowych OSM Łowicz

Case study: Dzień w centrum dystrybucyjnym Żabka Polska S.A.

Case study: System regałów mobilnych w COM40 w Nowych Skalmierzycach

 

 

 

Tagi: automatyka magazynowa, case study, centrum logistyczne, dystrybucja, logistyka, magazyn, magazynier, operator logistyczny, palety, regały, studia przypadków, system wms, wózek widłowy, wózki widłowe

         

COPYRIGHT © Warehouse Monitor 2022

 

Background Image

Header Color

:

Content Color

:

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce lub w konfiguracji usługi. Polityka prywatności.